|
|
czwartek, 31 marca 2011
9 miesiêcy Flo.....
Flo poma³u przestaje byæ niemowlakiem, a staje siê malutkim ch³opczykiem.... skoñczy³y siê czasy beztroski, teraz trzeba na niego uwa¿aæ na ka¿dym kroku.... raczkuje ....czo³ga siê jak ¿o³nierz, pe³za po ca³ym domu.... Lew± rêkê ugina i podwija pod siebie, praw± wyci±ga do przodu i tak pe³znie.... na kolana klêka i buja siê w ty³ i w przód i tak sobie "chodzi"...wiêc trzeba miec oczy dooko³a g³owy , bo niby ³adnie uk³ada klocuszki czy je¼dzi autkami a tu nagle wy³ania sie zza rogu u¶miechniety i ca³y zadowolony ...;-) W³azi w jakie¶ ciasne zakamarki i uderza g³ow± o ¶ciany i meble, w zwi±zku z czym ma wiecznie jakie¶ siniaki na czole....oby to sie na Jego klepkach nie odbi³o heheh....Przez tê jego now± dzia³alno¶æ musieli¶my zainstalowaæ bramkê na schodach, ¿eby siê nam dziecko nie zabi³o..... Floru¶ bramkê i schody od razu "pokocha³"...uwielbia to miejsce... patrzy miêdzy szczebelkami i chichocze....a ja mam serce w gardle, bo sponataniczny jest a¿ za bardzo...nigdy nie wiadomo co mu sie w tej pieknej g³ówce urodzi....
Najbardziej lubi "chodziæ" do pokoju Mlodej...szczególnie jak Jej nie ma.... Wczo³guje siê tam, robi rozpierdziuchê, zrzuca co sie da z dolnych pó³ek i jest happy..... A ju¿ najfajniej jest, jak w³±czy wie¿ê z muzyk± i zaczna tañczyæ......podryguje w rytm muzyki, ¶mieje siê i "¶piewa"....
Wsadzony do kojca lub do ³ó¿eczka w 90% przypadków p³acze ¿a³o¶nie, a z oczu lec± mu ³zy wielkie jak grochy - taki jest nieszczê¶liwy....najbardziej na ¶wiecie....no i biore Go i tak pilnujê....
Zmieni³ sobie pory spania (po powrocie z gór, tam jeszcze spa³ starym rytmem)..... Wcze¶niej sypia³ dwie godziny rano, od 10 do 12, teraz rano sypia 40 minut. Wcze¶niej sypia³ po po³udniu godzinê, teraz w zale¿no¶ci od nastroju - godzinê do dwóch........ W³o¿ony do wózka i wystawiony na dwór bardzo szybko zasypia....
£adnie je owoce (bardzo lubi gruszki williamsa, poza tym je morele, brzoskwinie, jab³ka, banany).... z warzyw je dyniê, ziemniaki, broku³y, marchewkê, ale raczej nie przepada.... Poza tym dostaje ¿ó³tko jajka i miêso - polêdwicê wo³ow±....najchêtniej je chrupki kukurydziane i szynkê gotowan±, domow±....ale tak w sumie nadal nie chce je¶æ nic normalnego...zdarza siê, ¿e wymiotuje, zaciska usta.....i wo³a ci-ta ...czyli cycusia...no i dostaje a jak¿e...;-)
W tym miesi±cu mia³ robione kontrolne echo serca i okaza³o siê, ¿a wszystko siê naprawi³o, serduszko jest zdrowe, otwór zarós³ :-) A ¿e ¼le sypia ostatnio, wiêc ja równie¿ chodzê niewyspana.... Budzi siê wielokrotnie w ci±gu nocy, chce je¶æ, kot³uje siê pod ko³dr±, marudzi.... zacz±³ te¿ wcze¶niej wstawaæ - oko³o godziny szóstej, szóstej trzydzie¶ci...na szczêscie bardzo ³adnie sie zajmuje zabawkami, wiêc tylko czujnie obserwuje sytuacje i mule sobie do 9tej...
Kupili¶my mu do k±pieli specjalny fotelik z przyssawkami, w którym sobie bezpiecznie siedzi w wannie i bawi siê swoimi statkami i kaczuszkami....
No i sam z siebie nauczy³ siê robiæ "nie-nie-nie", krêc±c g³ow± na boki, mówi przy tym "ne-ne-ne". Ostatnio Kaj nauczy³ go te¿ kiwaæ "tak-tak-tak". Kiedy mówiê do niego: "Flo, nie wolno tego robiæ", kiwa g³ow±, ¿e ne ne.... Wymy¶li³ sobie tak± zabawê, ¿e kiedy go karmiê, chwyta ³y¿eczkê zêbami i nie puszcza....i wtedy juz sobie darujê, bo z do¶wiadczenia wiem ¿e to koniec jego ochoty na jedzienie...
Niestety zacz±³ gry¼æ tez mnie przy karmieniu... - nie z³o¶liwie, tylko dla zabawy. Niestety ,bo to znak, ¿e pora odstawiæ...tylko ciêzko bêdzie..... Czêsto pod koniec karmienia chwyta mnie z±bkami, patrzy mi w oczy i siê ¶mieje - musia³am kiedy¶ zareagowaæ w ¶mieszny sposób i mu siê spodoba³o....ale ma taka b³ogo¶c i spokój wtedy, ¿e a¿ ¿al ....
Przewiniêcie go graniczy z cudem - czasami mamy wra¿enie, ¿e zak³adamy pieluchê o¶miornicy z adhd.... Kiedy kto¶ bierze go na rêce, natychmiast chwyta ktosia za ucho i tak trzyma..... Mnie chwyta za ucho tak¿e podczas karmienia. Swoje uszy maltretuje przed snem....
Zacz±³ siê wspinaæ.... Je¿eli postawi siê przed nim trzy prawie identyczne figurki, zawsze wybierze t± sam±, swoj± ulubion±....
Popija wodê z butelki.... Zaczê³y mu rosn±æ w³osy - do tej pory by³ ³ysolek, teraz nagle zrobi³o mu siê ca³kiem du¿o w³osków na g³owie.... Cudownie siê wtula - przekrêca g³owkê na bok....przyk³ada do ramienia, obejmuje szyjê r±czkami..... Nadal jest przylepk±, s³odziakiem i pieszczochem....Kochaniutki.... Jest te¿ niezmiennie pogodnym dzieckiem.... Aha, podró¿e znosi dobrze tylko nie przepada za gnieceniem siê w foteliku. Trzeba co jaki¶ czas robiæ przystanki, wyjmowaæ go, zabawiaæ..... Mówi: ne ne, ma-ma, ta-ta, ba-ba. Wogóle zacz±³ wydawaæ trochê inne d¼wiêki ni¿ dotychczas - mocniejsze, g³o¶niejsze, silniej zaakcentowane....
Cudny jest :-)))
czwartek, 30 grudnia 2010
O Nas i Synku....
"Synu - ja ci dobrze radzê Synu - ja ciê poprowadzê Przez ¿ycie dobrymi radami By¶ wyszed³ na ludzi a nie drzwiami.... Synu - ja ci dobrze ¿yczê Synu - ja na ciebie liczê.... By¶ nie by³ jak ten twój "tata" Dup± ..."...¶wietna piosenka mi sie ostatnio nawinê³a... ....A co u Nas.... ...ju¿ jeste¶my po ¦lubie i Weselu....nogi jeszcze mnie bol±....ale by³o piêêêkkknieeee....nie zapomne tych dwóch dni nigdy....warto by³o czekaæ...nawet zimna nie czu³am ;-) hihihih ...Dziêkuje Ci Kochanie...za wszystko...¿e by³e¶ z Nami, jeste¶ i wiem, ¿e bêdziesz....*-) Rodzicom, Rodzinie i wszystkim, którzy nas wpierali i pomagali....Za kwiaty, prezenty , zrobinie w³osów i paznokci.....za opieke nad dziecmi -szczgólnie Florusiem za czas, serdeczno¶c i ciep³e s³owa.... Nasz obr±czki....takie jak chcia³am...wszystko by³o jak sobie wymarzy³am.... A u Florusia....Pó³ roku mu minie za 35 godzin ......z±bki mu wychodz±...¶lini sie, gryzie...ale je¶æ za bardzo nic specjalnie nie chce...cyca i jest szczê¶liwy...rozmawiamy z Nim....jest niesamowity.... Nadal jest niezwykle radosnym i kontaktowym cz³owieczkiem. Uwielbia ludzi, jeszcze siê nie zdarzy³o, ¿eby siê kogo¶ przestraszy³.... do wszystkich siê ¶mieje i gada, z rado¶ci gulgocze jak delfinek.... z rado¶ci macha te¿ nó¿kami, które namiêtnie próbuje zjadaæ ;-)....Z pasj± zacz±³ natomiast po¿eraæ swoje ³apki, bo jak ju¿ wspomina³am zabkuje...z±bkuje. 17 grudnia objawi³ siê z±b numer 3 - lewa dolna jedynka, 18 grudnia do³±czy³ do niego z±b numer 4 - prawa dolna jedynka. Przy pierwszych dwóch z±bkach górnych trochê siê w¶cieka³, ale posmarowa³am mu dzi±se³ka, dosta³ czopek na uspokojenie i by³ koniec awantury....;-) Te juz wychodz± bez wiêkszych emocji, tak¿e szczerze powiem, ¿e takiego dalszego z±bkowania u Florusia ¿yczy³abym i sobie i jemu.....:-) Dzi±s³a go chyba strasznie swêdz±, bo w¶ciekle z¿era gryzaki i wszystko co mu siê nawinie w rêce..... Coraz czê¶ciej obraca siê brzuszka na plecki i trzeba Go bardzo pilnowaæ...jest bardzo ambitny w swoich zamys³ach...ale widac po Nim jak co¶ mu sie w g³ówce urodzi...marszczy brwi i ma zawadiacki wzrok....;-)..... Za to uwielbia siedzieæ..... Trzeba Go jeszcze podtrzymywaæ, ale potrafi sam usi±¶æ prawie z le¿enia (tylko czasem zdarza mu siê z³o¿yæ jak scyzoryk :-))
Preferuje spanie na boku, ale ju¿ nie budzi siê w nocy, ¿eby go prze³o¿yæ tylko przekrêca sie sam...
Nadal nie cierpi siê ubieraæ, zw³aszcza ubieranie po wieczornej k±pieli go wkurza, bo ju¿ nie mo¿e siê doczekaæ cycusia.....Uwielbia siê pie¶ciæ i tuliæ...... Aha i najwa¿niejsze....zdarza mu sie wo³ac do mnie mama ....srio....:-))))
Oto ca³y Florianek :-))), nasza kluska ukochana: No i szafa od dziadków na pó³ roczku.....:-)
¶roda, 17 listopada 2010
...kurcze zapomnia³am...
...podziekowaæ za karteczkê z ¿yczeniami i piekny wiersz...rozczuli³ mnie....dziekujê pra-dziadku J....:-)...bo oddaje w cudowny sposób to, co mia³am na my¶li pisz±c notki o moim synku....dzieciach.... Naucz mnie, proszê, zachwytu nad much±, mokrym kamykiem, ¿ab±, piaskiem, têcz±. Naucz siê dziwiæ kurom, krowom, mewie i kontemplowaæ pe³zanie d¿d¿ownicy. Naucz zobaczyæ morze w kropli wody, w maleñkim listku ca³y las us³yszeæ. Naucz u¿ywaæ tylko s³ów najprostszych. Naucz nie dzieliæ wci±¿ w³osa na czworo, szukaæ podtekstów albo dna drugiego. Naucz odkrywaæ codziennie na nowo cudowno¶æ ¶wiata, któr± zapomnia³am.
Dzieciaczki ...i jest coraz lepiej......
Od poprzedniego wpisu min±³ ju¿ ( tylko) miesi±c....nawet bym nie powiedzia³a, gdybym na datê nie spojrza³a... Wszyscy czytaj±cy tego bloga wiedz±, ¿e teraz, jak co miesi±c ;-))) tu i na codzieñ bêdê siê zachwycaæ swoim synkiem :-) Foru¶ jest ju¿ bardzo kontaktowym dzieckiem.... ¦mieje siê ci±gle i do wszystkich, zaczepia, piszczy, chwyta r±czkami.... zw³aszcza mnie oczywi¶cie wtedy, kiedy akurat muszê/powinnam zaj±c siê czym¶ innym... Efekt jest taki, ¿e piszczy i macha nózkami i raczkami a ja po chwili odk³adam wszystko i ch³one ka¿d± chwilkê...i zacz±³ wydawaæ z siebie bardziej ró¿norodne d¼wiêki, tak jakby na¶ladowa³ mowê.... Moduluje te¿ czasem p³acz, mam wra¿enie ¿e zapo¿yczy³ manierê od Mi³osza...hihihi ;-) Za czesto przebywaja razem najwidoczniej ;-)
Posadzony na kolanach w pozycji pó³le¿±cej potrafi si³± w³asnych miê¶ni bez ¿adnej pomocy usi±¶æ. Generalnie uwielbia siedzieæ i obserwowaæ ¶wiat. Chwytany za r±czki siada....i jest z siebie szlenie zadowolony.... Obraca siê na boki bez najmniejszego problemu i chwyta przedmioty le¿±ce obok.... Wk³ada je do buzi, bawi siê nimi, przek³ada z r±czki do r±czki i...wali siê nimi po twarzy....;-) Grzechocze grzechotkami....co spowodowa³o, ¿e czê¶æ tych g³osniejszych zosta³a spakowana i wyniesiona do piwnicy...dla nastepnego dzieciaczka ;-) Coraz trudniej go przewin±æ, bo wije siê i przekrêca....a ¿e ma du¿o si³y czasami wrêcz siê z nim si³ujê..... Odpychaj±c siê nó¿kami przemieszcza siê do ty³u i krêci kó³eczka..... Przepiêknie i zara¼liwie ¶mieje siê, kiedy Go ³askoczemy, ca³ujemy w szyjkê, robimy mu pierdzioszki w brzuch albo strzelamy g³upie miny..... Ci±gle jest na piersi i jeszcze daje radê...chocia¿ czasami mam wra¿enie ¿e to ju¿ koñcówka i jestem w wielkim podziwie sama dla siebie sk±d to sie bierze...szczególnie po ostatniej krwi kiedy s³abo by³o...wogóle jest strasznym pieszczochem i cycusiem mamusi....:-P( to specjalnie dla Ciebie - ty wiesz dla kogo -)))
£atwo go uspokoiæ, nie jest histerykiem.... w nocy wystarczy go obróciæ na drugi bok....ale nadal czêsciej ¶pi z nami ni¿ sam w swoim piekniunim ³ó¿eczku .... Ustabilizowa³ siê z jedzeniem.... zaczyna sie budziæ tylko raz w nocy (ko³o 4)..... A najukochañszym jego zajêciem jest zjadanie w³asnych stóp..... Robi to bezustannie i jest to jeden z najs³odszych widoków na ¶wiecie.
W ¿yciu nie przypuszcza³am, ¿e tak siê w nim zakocham.... Ka¿dego dnia prze¿ywam stany euforii obcuj±c z Floriankiem.....
Wzrusza mnie te¿ sposób, w jaki m³oda podchodzi do Florusia.... Jest w tym masa ciep³a, troski i mi³o¶ci.... Widzê wyra¼nie, ¿e traktuje i kocha Florianka w sposób, w jaki my traktujemy i kochamy J± - te same gesty, s³owa...... Wczoraj wieczorem wziê³am m³oda i m³odego do ³ózka... - m³oda przytuli³ siê do Florusia, splot³a swoj± d³oñ z jego ma³± d³oni± i zasnê³a..... A Floru¶ le¿a³ jak zaczarowany i ba³ siê poruszyæ, ¿eby tylko m³oda sobie nie posz³a......chyba zaczyna siê zapatrzenie w starsz± siostrê.... Kiedy tylko pojawia siê na horyzoncie Floru¶ nie spuszcza z Niej wzroku, piszczy,nawo³uje....zagaduje ¿eby zwróci³a na Niego uwagê i za wszelk± cenê próbuje J± dotkn±æ...... Dla mnie relacja miêdzy moimi dzieæmi jest ogromnym prze¿yciem, nie umiem tego wyt³umaczyæ, ale kszta³towanie tej wiêzi wzrusza mnie bardziej ni¿ kszta³towanie samego cz³owieka...... Bêdê najszczê¶liwsz± matk±, je¿eli oni zostan± przyjació³mi....a jestem pewna, ¿e zostan±..... Teraz nerwowy okres....chrzciny...zarêczyny....fju fju....ale co tam mamy si³ê wszyscy razem i ka¿dy z osobna....:-) Co jeszcze? Wczoraj bardzo pada³ deszcz... wziê³am Florusia na rêce, podesz³am do okna tarasowego i pokazuj±c mu spadaj±ce z nieba krople deszczu powiedzia³am: "Popatrz Florianku, Twoja pierwsza jesieñ...brzydka, taka jakiej najbardziej nie lubiê, ale dziêki Tobie i Wam jest piekna....". A nastêpnie siê pop³aka³am, bo niezmiennie wzrusza mnie pokazywanie ¶wiata moim dzieciom.....drzewek, s³oneczka...zwierzatêk....wszystkiego....i nie "gugam" do malutkiego tylko mówie normalnie ...wyra¼ni i zrozumiale...tak jak zalecaj± w poradnikach...;-)
Teraz jest taki czas, ¿e Floru¶ jest prawie ca³ym moim ¿yciem..... Staram siê ch³on±æ ka¿d± chwilê, bo wiem, ¿e nied³ugo przeminie i bêdê za nim, za tym czasem, têskniæ..... Chcê siê nacieszyæ t± maleñko¶ci±.... I choæ cieszê siê z ka¿dej nowej umiejêtno¶ci i z tego, jak wspaniale siê rozwija, to jednocze¶nie jaki¶ taki ¿al mnie chwyta za serce - ¿e za szybko to wszystko przemija......
wtorek, 12 pa¼dziernika 2010
Po 3 miesi±cach...
...ciê¿ko mi sie zabraæ do spisywania tego, co w pamietniczkach papierowych tutaj...ale czas p³ynie szybko...bardzo szybko... I czasami bojê sie, ¿e cos przeocze...nie nad±rzê....mamy za sob± przeziebieni....pólterej tygodnia....najpierw ja ...potem ma³y....wszystko da sie przetrwaæ....;-) Floru¶ w sobotê odkry³ , ¿e te zabawki, które wisz± na pa³±ku fotelika samochodowego, mo¿na pacn±æ rêk± - i jest zabawa....ale stwierdzilismy, ¿e jednak fajniej by³o jak spa³ ca³a droge bo przynajmiej nie kwêka³..a teraz nasza podróz na niedzielny obiad ca³a zajêta by³a poznawaniem "w³asciwo¶ci" zabawki...zasn±³ z 10 km przed celem i obudzi³ sie rozmem³any....;-) Poza tym strasznie fajna gadu³a siê z niego robi...i wzrusza mnie, kiedy tak bardzo stara siê co¶ "powiedzieæ"... robi przy tym najs³odsze minki na ¶wiecie....bardzo jest interaktywny ten mój synek.... Powtórze siê ale co tam.... jest najkochañszym bobasem pod s³oñcem....teraz to ju¿ bardzo kontaktowe dziecko.... ¶mieje siê od ucha do ucha, czasem na g³os.... gada jak najêty...( ponoc po mamusi...ale gdzie tam ...nie przypominam sobie ;-) Ma piêkny, s³odki g³osik.... jest szalenie towarzyski, uwielbia, kiedy kto¶ siê nim zajmuje....i bardzo ale to bardzo nie lub zostawac sam...a ze nie jest wstrêciuchem mogê z nim robic wszystko...zaczynaj±c od mycia zêbów...kapanie, sprz±tanie, gotowanie prasowanie itd...jemu siê bardzo podoba...ciekawe jak bêdzie jak przyjdzie pora i bêdzie juz umia³ , ¿eby pomóc...czy taki chêtny do towarzystwa bêdzie ...;-)...ale za ka¿d± chwilkê naszej obecno¶ci przy Nim jest wdziêczny....chocia¿ przesatwiamy Go na tryb "nie mo¿emy byæ nieustannie przy nim"....daje radê....tak sie pocieszam... Flooru¶ jest bardzo grzecznym dzieckem..... Mam ju¿ niejakie do¶wiadczenie w tej materii, kilka osób w najbli¿szym otoczeniu ma zreszt± podobne wiekowo dzieciaczki - zdecydowanie mam wspaniale grzeczne dziecko....tym bardziej, ¿e ostatnie dni pokaza³y mi jakie dzieciaki moga byc absorbuj±ce...;-) Rzadko p³acze, jest radosny, piêknie siê rozwija, piêknie ¶pi i je..... Prawie idea³..... Prawie - bo nie daje siê wyregulowaæ.....Jest raczej nieprzewidywalny.... raz ¶pi d³u¿ej, raz krócej, raz czuwa dwie godziny, raz trzy, to znowu tylko godzinkê, potrafi sobie zrobiæ piêciogodzinn± przerwê w jedzeniu, albo wo³a o mleko po godzinie od ostatniego posi³ku..... Podczas przeziêbienia FLorinkowi rozregulowa³ siê te¿ sen.... Do tej pory przesypia³ ca³± noc i budzi³ siê dopiero o czwartej, potem o siódmej. Podczas przeziêbienia zacz±³ siê budziæ wielokrotnie w nocy, próbujê go przestawiæ z powrotem na stary tryb.....nie jest ³atwo, ale co on na to mo¿e...
Podczas ostatniego miesi±ca zdarzy³ mu siê taki okres, ¿e du¿o ulewa³ i kilka razy chlustn±³ pokarmem....:( ...ale po badaniu kontrolnym wyszlismy uspokojeni, ¿e do pol roku to normalne....jhe tylko z cycusia ....i pije soczki....z butelki...smoczka nie lubi...ma ich z 20 sztuk....to dla nastpnych dzieci mówi jakuboski sie przydadz±...;-)))
Odwraca siê na bok do przedmiotów i do cycusia.... lubi le¿eæ na brzuszku i podziwiaæ ¶wiat....jest silny...g³ówke trzyma mocno i stabilnie... Potrafi trzymaæ w r±czce grzechotkê i wk³adaæ j± sobie do buzi.... odwraca siê te¿ do pluszowych zwierz±tek powieszonych na szczebelkach ³ó¿eczka, chwyta je w r±czkê, wk³ada do buzi i ssie..... A zabawki zawieszone nad g³ow± tr±ca r±czkami, ¿eby siê buja³y......
Potrafi bardzo d³ugo, kawa³ek po kawa³eczku, ogl±daæ swoje r±czki, tak fajnie przy tym zezuj±c..... We wszystkich aktywno¶ciach preferuje rêkê lew±....chyba bêdzie leworêczny....;-)
Nie chce ju¿ le¿eæ na p³asko.... Domaga siê widzenia i pokazywania mu ¶wiata.... najlepiej mu jest, kiedy w pozycji pó³le¿acej siedzi na kolanach u kogo¶, albo jest noszony przodem do ¶wiata..... W krzese³ku-ko³ysce te¿ ma ju¿ podniesiony ty³. A ostatnio Floru¶ zacz±³ siadaæ..... Z pozycji pó³le¿±cej potrafi sam usi±¶æ.... oczywi¶cie nie pozwalamy mu na to, ale on to uwielbia. Jest niesamowicie silny.....
Jest te¿ du¿ym dzieckiem...ciêzkim i jest baaardzo d³ugim....wysokim...niech bêdzie .... Rozmiar 68 jest na niego akurat....maly smok... A, i ma ³askotki :-))) ...i jest pogodnym ma³ym cz³owiekczkiem... i ma w sobie moc s³odyczy..... Naprawdê - ka¿dy jego ruch, ka¿de spojrzenie, ka¿dy d¼wiêk - s± kwintesencj± dzieciêcej s³odyczy..... Ludzie mówi±, ¿e wygl±da na niesamowicie szczê¶liwe dziecko.... :-))) Ja siê ¶miejê, ¿e Flooo rzuca na ludzi urok - trac± dla niego g³owê, robi± ma¶lane oczy i mówi± same s³odko¶ci......
Wiadomo...dzieci z regu³y budz± bardzo ciep³e uczucia u doros³ych, ale FLoru¶ ma do tego wyj±tkow± zdolno¶æ...... szczerze powiem, ¿e tak emocjonalnych reakcji jeszcze nie widzia³am w stosunku do ¿adnego znanego mi dziecka. Je¿eli mu tak zostanie - bêdzie mia³ ³atwo w ¿yciu.....
Zmienia siê....oczka bêdzie mia³ moje...i urok heheh....ale jest piêkny.....kochany... Zdj±tko z ostatnio weekendowego wyjazdu....ostatnie godziny ciepe³ka.... i z dzisiejszego ranka....z pozdrowieniami przed spacerkiem....dzisiaj wyci±gne³am ju¿ rêkawiczki....¿eby mi paluszki od wózka nie marz³y...:-) :* :*
sobota, 28 sierpnia 2010
Zastanawiam siê, kiedy te dwa miesi±ce minê³y.... a jednocze¶nie mam poczucie, ¿e poród i ci±¿a by³y tak dawno temu, w innej epoce jakby.... No i jak to - to kiedy¶ Florianka z nami nie by³o?...;-)
...ro¶nie jak na dro¿d¿ach....lubi cycusia...bardzo lubi :-)))... Do po³udnia raczej je (co 2 i pó³ godziny).... po po³udniu ¶pi.... Zjada 8 posi³ków dziennie i poma³u zaczynaj± nam siê ustalaæ pory karmieñ..... Ostatni posi³ek zjada oko³o 20-21 i ¶pi do 3-4 rano...... Jest bardzo towarzyski i spontaniczny... lubi ¿eby siê nim zajmowaæ i dopomina siê tego.....ale w taki urzekaj±cy chwytaj±cy za serce sposób...robi niesamowite minki...i zawodowo marszczy czo³o kiedy po jakims zachowaniu, które zaczynam juz przypisywac jako "zawo³ania" o co¶ nie zauwa¿a reakcji...rzadko p³acze i raczej nie marudzi...chyba, ¿e ma gorszy dzieñ...jak ka¿dy...wtedy nic mu sie ni podoba i ogólnie ciêzko przetrwaæ...
Nie choruje...nie ma kolek...uwielbia spacery i kiedy sie do niego mówi...o byle czym byle mówiæ... Na u¶miech reaguje piêknym u¶miechem.... Ma, na szczêscie twardy sen i bardzo szybko zasypia..... Lubi spaæ w w ko³ysce, kiedy siê tam krz±tam a poza tym niestety uwielbia spaæ z nami w ³ó¿ku.....popracuje nad przeniesiem Go do ³ó¿eczka kiedy¶...potem....;-) ³ózko du¿e ...mie¶cimy sie jako¶....bo ubi swoje ³ó¿eczko i karuzelkê z mi¶kami, dopomina siê, ¿eby mu j± w³±czyæ, ilekroæ siê zatrzyma....ale nie w nocy...w nocy nie chce i basta.... Wyci±ga sobie smoka z bu¼ki i odrzuca daleko w dal....nie lubi smoczka...ale to dobrze ...dla z±bków... Uwielbia, ¿eby go przytulaæ.... Kiedy marudzi, wystarczy ¿e podejdê, przytulê twarz do jego twarzyczki - i cisza..... I tak sobie trwamy przytuleni, czasem po³o¿y jeszcze ³apkê na moim policzku..... Kiedy jest g³odny - musi dostaæ natychmiast.... Kiedy zrobi kupê - musi byæ przewiniêty natychmiast..... Bojê siê zostawiaæ go samego na ³ó¿ku, bo potrafi siê przesuwaæ na znaczne odleg³o¶ci - wê¿owymi ruchami..... Mam te¿ wra¿enie, ¿e próbuje siê przekrêcaæ na brzuch i w¶cieka siê, ¿e mu nie wychodzi...... próbuje podnosiæ g³ówkê do góry...ma³y si³acz....Lubi trzymaæ g³ówkê odwrócon± w lew± stronê.... Z³o¶ci siê, kiedy podczas jazdy autem zatrzymujemy siê.....;-) Jazda go usypia, postoje budz±. Uwielbia k±piele.....smarowanie oliwk± .... Jest prze Kochany....:-)
czwartek, 26 sierpnia 2010
....troszke poje¼dzili¶my...morze jest piêkne mimo, ¿e czasami wieje...wracaj±c wpadli¶my na niedzielny obiad do moich Rodziców i tak zostali¶my..... Przypadkowo....a teraz do koñca tygodnia bawimy wiêc nad jeziorkiem, st±d brak wie¶ci... Jest fajnie....ale...Jestem momentami diabelnie zmêczona...moimi dzieæmi.... Ci±gle co¶ ode mnie chc± ..¿e Florus to wiadomo, ale m³oda zrobi³a siê taka....wszechobecna....gada tyle co zwykle, chociaz momentami mam wra¿enie, ¿e dwa razy wiêcej....z Florianka czarnych w³osów niewiele zosta³o...zmini³ sie bardzo...sama widze....wypieknia³... Dzisiaj osi±gnê³am punkt, którego mia³am zamiar nigdy nie osi±gaæ..... o godzinie szenastej moje zêby nadal by³y w stanie nieumytym.... Umy³am je w koñcu przy akompaniamencie wycia Florka, który dzisiaj milcza³ wy³±cznie na rêkach..... Jest ciê¿ko czasami....zw³aszcza wtedy, kiedy zmêczenie fizyczne i psychiczne jest ju¿ ogromne, a nie widaæ na horyzoncie ¶wiate³ka nadziei na chwilê wytchnienia....tak jak teraz bez jakuboskiego do soboty....(jeste¶ anio³em....dobrze wiesz M³oda pomaga mi bardzo....bardzo bardzo....daje mi odespaæ...chodzi z malutkim...( wa¿y juz prawie 5 kilo....wielki ch³opak)... Ale nadal ;-) kocham do szaleñstwa te moje pociechy...to chyba dobrze.... - uwierzcie mi - czerpiê tak ogromn± rado¶æ z drugiego macierzyñstwa, o jakiej nawet nie marzy³am......mimo wszystko....
.....ponoæ w domu remont ma sie ku koñcowi....sa juz schody i wszystko tylko odpucowuj± na cacy...jakuboski mi opowiada³...a skoro tak mówi, to pewnie tak jest...;-) Mamy nadziejê, ¿e uda nam siê wprowadziæ do koñca sierpnia..... Dom nie bêdzie ca³kiem wykoñczony, ale p³ot, balkony, podmurówkê itp. bêdziemy sobie robiæ poma³u ju¿ tam mieszkaj±c..... Oczywi¶cie jeste¶my w finansowym do³ku i nie mamy pieniêdzy na meble, bo to, co mia³o pój¶æ na meble ze¿ar³a budowa.... ale meble to akurat najmniejszy problem..... A to Florianek...dla tych co okazuj± nam tyle serdeczno¶ci i wsparci....dziekujemy :-)
wtorek, 03 sierpnia 2010
wieczorne podsumowanie...
Od soboty wieczorem mieszkamy w nowym domu .... Na razie jest ciê¿ko....potykamy siê o kartony...wszêdzie syf...tylko mój pokój i Florianka jest zrobiony ...brakuje mebli...normalnie totalna prowizorka....i zdo³owa³o mnie to dzisiaj jak przyjecha³y kolejne kartony....nie ma si³y ani chêci....cos mam smutasa...mysle pozytywnie... z czasem wszystko zrobimy...a póki co cieszymy siê z dzieciakami przestrzeni±....dzia³k±...tarasem....kominkiem....jest cudownie...ale obco jeszcze... Przed nami jeszcze wiele tygodni sprz±tania...uk³adania, skrêcania mebli....w poniedzia³ek maja przyjechac montowac kuchniê...i juz nie bêde mog³a mówic, ¿e nie jem bo nie mia³am gdzie ugotowaæ... Czujê siê, jakbym zaczyna³a nowe ¿ycie..... ale nie moge sie prze³amaæ...czuje sie ró¿nie...s³abawo jeszcze....i teraz wygl±da to tak, ¿e ja mówie jakby co mia³o wgl±dac a jakubioski je¼dzi i szuka....trzeba mu przyznac, ¿e kabine wybra³ idealnie...zobaczymy jak bêdzie dalej....w koñcu to jego dom....ehhhh....od popo³udnia sa jego dzieciaczki....jest tak rado¶nie....lubiê dzieci...zawsze lubi³am...Florianek jest atrakcj±....próbuj± do Niego "zagadaæ" i zabawic...ale jaky nie reaguje....ale ani Elwirka ani Szymonek sie nie zniechêcaj±....fajne ma te dzieciaczki.....podobaja mi sie....du¿o tych dzieci sie nazbiera³o w tym domu.....zawsze chcia³am miec dom pe³en dzieci i tego ciep³a....
poniedzia³ek, 02 sierpnia 2010
Miesi±c min±³...
To taka notka dla mnie...¿ebym nie zapomnia³a... Druga ci±¿a by³a dla mnie bardzo ciê¿ka....mimo, ¿e taka krótka... To by³ z³y okres w moim ¿yciu - by³am smutna... zmêczona...zupe³nie pozbawiona energii i chêci do czegokolwiek.... Do tego dosz³a wiadomo¶æ, ¿e ¿e ci±¿a jest zagro¿ona... co mnie zupenie za³ama³o... Wydawa³o mi siê, ¿e trudno mi bêdzie pokochaæ to dziecko, a ju¿ na pewno nigdy tak jak m³od±... Niespodziewanie dla mnie samej oszala³am na punkcie Florianka w momencie, kiedy Go po raz pierwszy poczu³am.... I od tamtej pory mam na Jego punkcie regularnego fio³a....i nie mia³o znaczenia czy jest trudno czy nie...czy znowu cos czy spokój... Zupe³nie nieobiektywnie uwa¿am, ¿e jest najs³odszym i najwspanialszym niemowlakiem pod s³oñcem, szczerze w to wierzê - i jest mi z tym dobrze :-)))... Kocham to dziecko przeogromn± mi³o¶ci± zaprawion± ogromn± doz± nieustaj±cej euforii....... I z ka¿dym dniem jest "gorzej" :-)))
Florianek jest dzieckiem, które bardzo ³atwo kochaæ.... Ma tak s³odki wyraz twarzy i piêkne oczka, ¿e ludzie miêkn± na jego widok...... Naprawdê, naprawdê.
Czêsto je ...najwiêkszy apetyt ma do po³udnia, wtedy te¿ ma najd³u¿sze okresy czuwania..... Popo³udnia od pocz±tku przesypia, wówczas mo¿e nie je¶æ nawet piêæ godzin.....W nocy je oko³o pó³nocy, potem oko³o 3 i nastêpnie miêdzy 5 a 6...... Po ka¿dym posi³ku musi odbiæ, inaczej wierci siê i ulewa, ale na szczê¶cie odbicie nastêpuje ¶rednio w 30 sekund od momentu wziêcia go na ramiê...... Za smoczkiem Florianek nie przepada, raczej trzeba go za ka¿dym razem do smoka przekonywaæ..... Uwielbia spaæ na brzuchu i sam sobie bez problemu przek³ada g³ówkê..... Szybko siê denerwuje, jak jest g³odny... i musi dostaæ jedzenie ju¿-natychmiast... inaczej marudzi i p³acze....:(. Ale bardzo ³atwo jest go uspokoiæ - wystarczy pog³askaæ go po policzku albo po g³ówce, a on wtula siê w d³oñ jak ma³y kociak..... Rozpoznaje ju¿ kiedy szykujê siê do karmienia....odwraca g³ówkê w moj± stronê i robi taki ¶mieszny dziubek z ust - najs³odszy na ¶wiecie..... Podczas jedzenia niestety krztusi siê moim pokarmem, czasem doprowadza go to do ³ez, czasem doprowadza to mnie do zawa³u serca (kiedy Ma³y nie mo¿e z³apaæ oddechu)....... Ruchami cia³a umie pokazaæ, ¿e chce, aby go prze³o¿yæ na drugi bok......
Na pocz±tku nie lubi³ kapieli, ale szybko polubi³.... K³adziemy go w foczce,a on zawsze lew± rêk± trzyma jej brzeg nad swoj± g³ow±.....Uwielbia, kiedy go polewamy wod±..... Po wyjêciu na rêcznik prawie zawsze robi siku ....:-)
Czêsto ma czkawkê.... Czkawka nie przechodzi sama, muszê mu daæ cycusia..... Ma mocno wyczulony s³uch, czasem przestrasza siê do p³aczu g³o¶nymi odg³osami.... Lubi je¼dzic autem....od razu zasypia....smiejemy sie z Jakuboskim, ¿e jakby co tu jest gdzie je¼dziæ ui bêdziemy na zmiane Go obwoziæ po tej wsi...;-)
...No i czekamy na badanie kontrolne po operacji...ale bêdzie dobrze...czujê to w ko¶ciach...i przyzwyczajamy sie do nowego miejsca....
Juz w domu...w koñcu moge powiedzieæ....:-)
pi±tek, 30 lipca 2010
Spiewam mojemu synkowi....
Ko³ysanka... ¯yj z ca³ych si³, i u¶miechaj siê do ludzi bo nie jeste¶ sam. ¦pij noc± ¶nij, niech z³y sen Ciê nigdy wiêcej, nie obudzi, teraz ¶pij. Niech dobry Bóg, zawsze Ciê za rêkê trzyma, kiedy ciemny wiatr, porywa spokój siej±c smutek i zw±tpienie, pamiêtaj ¿e ...
Jak na deszczu ³za, ca³y ten ¦wiat nie znaczy nic a nic Chwila która trwa, mo¿e byæ najlepsz± z Twoich chwil...
Id¼ w³asn± drog±, bo w tym ca³y sens istnienia, ¿eby umieæ ¿yæ. Bez znieczulenia bez niepotrzebnych nie spe³nienia, my¶li z³ych....
Jak na deszczu ³za, ca³y ten ¦wiat nie znaczy nic a nic Chwila która trwa, mo¿e byæ najlepsz± z Twoich chwil, najlepsz± z Twoich chwil.
Niech dobry Bóg, zawsze Ciê za rêkê trzyma, kiedy ciemny wiatr, porywa spokój siej±c smutek i zw±tpienie, pamiêtaj ¿e ...
Jak na deszczu ³za, ca³y ten ¦wiat nie znaczy nic a nic Chwila która trwa, mo¿e byæ najlepsz± z Twoich chwil. Jak na deszczu ³za, ca³y ten ¦wiat nie znaczy nic ... a nic Chwila która trawa, mo¿e byæ najlepsz± z Twoich chwil, najlepsz± z Twoich chwil. I nie skoñczon±...
|